INWESTYCJE W OŚWIATĘ PROCENTUJĄ…

pd1

Marecka oświata z roku na rok prezentuje się coraz lepiej. Nowe boiska, termomodernizacja i poprawiające się wyniki w nauce, to wszystko cieszy, ale nadal mamy dużo do zrobienia…

Od pewnego czasu przyglądam się temu, co dzieje się w mareckiej oświacie. Od pewnego czasu stoję na czele Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Rady Miasta Marki. To wszystko sprawia, że temat oświaty staję się dla mnie priorytetem.

W pierwszej kolejności postawiliśmy, jako Komisja, jako Rada na poprawę infrastruktury mareckich placówek. Powstały dwa kompleksy sportowe zrealizowane w ramach programu „Moje Boisko – Orlik 2012”, wyremontowano salę gimnastyczną w Szkole Podstawowej Nr 1, wraz z zagospodarowaniem terenu szkoły, wybudowano kilka nowych placów zabaw, w tym te w ramach programu „Radosna Szkoła”, powstał skatepark na terenie Zespołu Szkół Nr 2 oraz poddaliśmy termomodernizacji budynki mareckich szkół i przedszkoli.

 To główne inwestycje, które powstały w ciągu ostatnich dwóch lat. To inwestycje, które są namacalne, które możemy obserwować, i które cieszą mareckie dzieci i młodzież. Rozpoczęta została również inwestycja, która jest w fazie projektowania, a która będzie największą tego typu w historii Marek. Chodzi o budowę nowej siedziby Zespołu Szkół Nr 1, która powstanie przy ul. Wspólnej, a której koszt budowy szacowany jest na ok. 50 mln zł.

Ostatnie dwa lata to inwestycje, których oczywiście nie koniec, ale czas zwrócić uwagę na inną kwestie – wyniki w nauce.

Mareckie szkoły regularnie poprawiają się pod tym względem, ale nadal nie dorównują warszawskim, dlatego będzie to główny temat prac komisji w roku bieżącym. Oczywiście, aby sprostać wyzwaniu, należy zebrać informacje z mareckich szkół, należy porównać, co różni nas od stolicy, gdzie są braki itp.

Jeśli chodzi o środki, które otrzymują nasze szkoły na funkcjonowanie, to należy przyznać, że są one podobne do warszawskich. Jeśli chodzi o warunki, które panują w tych szkołach, to robimy znaczące postępy, które widać, i które sprawiają, że szkoły są przyjazne i czyste. Jest jednak kwestia wynagradzania nauczycieli, które porównując z warszawskimi, jest mniejsze. Nie wiem, czy jest czynnik, który bezpośrednio wpływa na wyniki w nauce, ale zapewne ma na to wpływ.

Ostatnimi czasy zadawałem wiele pytań mareckim dyrektorom, burmistrzowi oraz dyrektorowi ZOPO. Wiele z tych pytań było odbierane, jako ataki na marecką oświatę, jako te, których nie należało zadawać. Uważam jednak, że wszystkie pytania, które zadawałem w formie ustnej, jak i za pośrednictwem interpelacji, miały jeden, zasadniczy cel – dalszą poprawę mareckiej oświaty.

Przyznam, że analizowałem wynagrodzenia nauczycieli w naszych szkołach, na tle warszawskich. Okazuje się, że różnica, która wyraźnie odróżnia nas od stolicy jest w dodatkach motywacyjnych dla nauczycieli. Zgodnie z regulaminem wynagradzania, który obowiązuje w naszym mieście, nauczyciele otrzymują średnio 238,23 zł na etat (2013 r.), gdzie w Warszawie jest to kwota 450 zł. Różnica jest wyraźna.

Są to oczywiście uśrednione kwoty, które mnożone przez ilość etatów danej placówki, dają ogólną pulę, którą dysponuje dyrektor placówki. To dyrektor przyznaje dodatki motywacyjne poszczególnym nauczycielom, dlatego mogą się one od siebie różnić.

 Jeśli chodzi o dyrektorów, to kwoty dodatku motywacyjnego są zbliżone, choć maksymalny dodatek w stolicy jest większy o blisko 300 zł.

Wnioski, które rysują się po analizie wynagrodzeń są jedne – należy podjąć dyskusję. Chciałbym, aby pochylić się nad możliwością zwiększenia ogólnej puli środków przewidzianych na dodatki motywacyjne dla nauczycieli.

Jest to jeden z czynników, który może wpłynąć na poprawę wyników w nauce mareckich uczniów. Zmotywowanie nauczycieli do jeszcze większego zaangażowania w swoją pracę. Oczywiście należy szukać innych czynników, które wpłyną na końcowy efekt, dlatego chcemy, jako komisja organizować spotkania z dyrektorami szkół, aby wspólnie poszukiwać jak najlepszych rozwiązań.

Autor

Arkadiusz Werelich

Urodziłem się 30 marca 1980 roku w Warszawie i mieszkam w Markach od urodzenia. Wychowywałem się wraz z dwojgiem rodzeństwa w katolickiej rodzinie, w domu z zasadami na ulicy Kościuszki, jednej z najstarszych ulic naszego miasta. Uczęszczałem do mareckiej Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Okólnej, a po jej ukończeniu podjąłem naukę w Liceum Ekonomicznym im Stanisława Herbsta w Warszawie. Jestem absolwentem Wyższej Szkoły Menedżerskiej Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych. Po ukończeniu studiów zajmuję się wraz z rodziną współprowadzeniem sklepu spożywczego, który istnieje w Markach od 16 lat. Prywatnie jestem szczęśliwym mężem żony – Anny, a wolny czas spędzam na siłowni. Pasjonuje mnie budowa ludzkiego ciała i zdrowe zasady żywienia. Skłoniło mnie to do starania się o tytuł certyfikowanego instruktora kulturystyki i fitness. Moje życie od zawsze ściśle związane było ze sportem, od najmłodszych lat swojego dzieciństwa trenowałem w klubach piłkarskich: DKS TARGÓWEK i MARCOVIA MARKI. Z czasem pochłonęły mnie ćwiczenia fitness, tą pasją zajmuję się od 12 lat . Stało się to częścią mojego życia. Hobbistycznie zajmuję się fotografią oraz numizmatyką, lubię również dobry film, a także programy z gatunku dokument i publicystyka. Czas urlopowy najchętniej spędzam w górach, zarówno narty jak i wędrówki to najlepsza forma aktywnego wypoczynku. Pasjonuje mnie kultura Ameryki Południowej a dokładniej rzecz biorąc starożytnych Indian z plemienia Majów. Zwiedzenie tego kontynentu to moje najskrytsze marzenie. Kibicuję klubowi Legii Warszawa, który wspieram jako kibic i członek mareckiego fan klubu tejże drużyny. Jeśli chodzi o zagraniczny football to moją sympatie zaskarbiła sobie FC Barcelona.